wtorek, 25 grudnia 2012

Rozdział 36

Rano wstałam dość wcześnie. Obudziłam Kingę i razem zrobiłyśmy śniadanie dla chłopaków. Wybrałyśmy im jakieś ciuchy i poszłyśmy się przygotować do wyjścia.
Zostawiłyśmy na stole kartkę dla dziewczyn i wyszłyśmy z hotelu ubrane w:
Ja:

















Kinga:

















Skierowałyśmy się do najbliższej galerii. Chodziłyśmy po sklepach z ubraniami, torebkami, butami, dodatkami i kosmetykami. Byłyśmy całe obładowane siatkami i torbami.
Postanowiłyśmy zjeść coś w Starbucksie. Zamówiłyśmy sobie szarlotkę i mrożoną kawę. Spędziłyśmy na jedzeniu jakieś 40 min. i właśnie zaczęłyśmy się zbierać. Zadzwonił mój telefon.
-tak Loui... skończyliście już?... To co się stało?-gdy usłyszałam odpowiedź, wszystkie torby wypadły mi z rąk.-Co?Jak to w szpitalu? Co się stało? ... Ale co mu jest?!Dobra, już jestem spokojna. Powiedz mi gdzie ten szpital a zaraz będziemy. ...Ok, dzięki. Będziemy za chwilkę.
-Co się stało?-zapytała Kinga zbierając torby z ziemi.
-Chłopcy są w szpitalu. Coś z Harrym ale nie chcą mówić nic więcej. Gadał, że tylko kontrolne badanie bo nic wielkiego się nie stało i, ze wszystko jest okej. Ale musimy tam pojechać.
Zadzwoniłam po taksówkę i poprosiłam aby  zawieźli nasze zakupy do hotelu i wnieśli do pokoju na dachu.
Tym czasem my już biegłyśmy korytarzem szpitalnym.
-Przepraszam... gdzie tutaj znajdę Harrego Stylesa?-zapytałam dysząc.
-Przeprasza, ale nie możemy udzielać takich informacji nieznajomym.-odpowiedziała starsza blondynka.
-Jestem jego dziewczyną! . Czy pani nie ogląda telewizji?!-naskoczyłam na staruszkę.
-Przepraszam. W takie razie na końcu korytarza w prawo. Sala numer 17.
Szybko pobiegłam w tamtą stronę. Jak dobrze, że nie mam na sobie szpilek.
Wpadłam na salę szpitalną. Harry siedział na łóżku.
-Dzięki Bogu. Harry coś ty narobił?-wypaliłam-Nie ważne na razie. Jak się czujesz?
-Już lepiej kochanie. Nie denerwuj się tak. Nic mi nie jest.
Chwyciłam wacik pielęgniarki i zaczęłam opatrywać ranę na policzku. Następnie wzięłam lód i przyłożyłam do jego krwawiącego nosa. Przytuliłam się do Loczka.
-Jejku skarbie co ty wykombinowałeś. Mam nadzieję, że się potem dowiem.-wyszeptałam mu do ucha i pocałowałam lekko w krwawiący policzek.
-Będę mogła zabrać go już do domu-zapytałam tym razem głośno wstając z jego kolan.
-Tak. Ale trzeba będzie się nim opiekować. Mogą zdarzyć się zawroty głowy i krwawienie z nosa. nie wskazany jest na razie wysiłek fizyczny.
-Dobrze. O opiekę proszę się nie martwić. Damy sobie radę.
-No to jesteście już wolni. I na przyszłość panie Styles proszę nie szaleć tak dla ukochanej.-powiedziała puszczając oczko i wychodząc.
Chłopak zmieszał się.
Co?? Jak dla ukochanej. Czy ja o czymś nie wiem albo jest ktoś inny. Dowiem się wszystkiego w domu.
----------------------
Jak się podoba ?

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Święta i urodziny Louiego :D

Z okazji Świąt chciałam Wam życzyć moje kochane czytelniczki wszystkiego co najlepsze.
Niech Wam Nialler wyjada babeczki robione z Liamem.
Niech Zayn przegląda się w Twoich wszystkich lustrach,
A Harry niech bawi się z Waszymi kotkami ;3
A niech Lou... no właśnie ... Lou ty stara dupo.
200 latek ! :D  Zawsze dla nas będziesz 19-latkiem bez skarpetek, w koszulkach w paski.
Jeszcze raz Wszystkiego Najlepszego i wesołych świąt. Całego 1D pod choinką !
Wasza kochająca Liriwiki ;3

niedziela, 16 grudnia 2012

Rozdział 35

Usiadłam przy stoliku z Harrym, Kingą, Liamem i Louisem. Zayn siedział z Niallem a Oliwia z Katie.
Zamówiłam sałatkę z kurczakiem, Harry wziął sobie twistera i dwa napoje z dolewką dla nas. Oczywiście on za wszystko płacił i nie było innej opcji. Zayn zamówił sałatkę z bekonem i oliwkami. bleeh. Liam to samo co Hazz a Kinga longera. Jedzenia Nialla nie można było zliczyć. A Oliwia i Katie piły tylko swoją kawę ze starbucks'a. twierdziły, że się odchudzają...dobrze, że ja nie muszę xd
Jak Oliwia w tak krótkim czasie mogła zrobić się taka pusta? A może zawsze taka była tylko my tego nie zauważałyśmy? Żałuję, że przyjechała i robi takie jazdy Zaynowi.

Wszyscy już zjedliśmy. Wzięliśmy sobie po Krusherz'e i wyszliśmy się przejść. Postanowiliśmy dzisiaj wszyscy urządzić sobie wieczór filmowy. Liam poszedł wypożyczyć jakieś filmy, ze względu, ze jest najbardziej opanowany. Pierwszy to oczywiście ,,Toy Story" drugi ,,I kill you" czyl mega horror.
Wróciliśmy do hotelu a Niall z Zaynem poszli po przekąski.
Po 20 min. wszystko było już gotowe. Kanapy w kółko, stół obstawiony przekąskami, które podjadał Niall.
Była dopiero 15 więc postanowiliśmy zająć się sobą. Ja z Lokersem poszliśmy do parku. Kinga i Liam po zakupy na kolacje, a reszta została w domu. Kiedy wróciliśmy była 17.40. zrobiłam wszystkim z Kingą wcześniejszą kolację. Potem razem z Niallem ustawiliśmy wszystko i zasunęliśmy rolety.
Usiedliśmy wygodnie na wielkich kanapach. Ja na rogu. Koło mnie Harry, potem Liam, Kinga i Lou a na ziemi przed nami Zayn i Niall. Oliwia i Katie zajęły 2-osobową kanapę. Harry chciał oglądać najpierw horror póki jeszcze nie było ciemno ale chłopcy uparli się, że potem będzie lepszy klimat i biedny Harreh musiał jakoś sobie poradzić. Coś mi się zdaje, że on dzisiaj nie pójdzie spać. Liam doniósł popcorn, chipsy i żelki, które już zjadł Niall i włączył swój ulubiony film. Oglądaliśmy i wszyscy dobrze się bawili. niestety kiedyś musiał przyjść czas na horror. Zrobiło się zimno dlatego poszłam po koce dla wszystkich. Jednym okryłam siebie i Harrego.
Już po pierwszych minutach filmu Loczek pod kocem chwycił mnie za rękę. Wplotłam swoje palce w jego. Tak słodko wyglądał jak się bał. Położył mi rękę na kolanie i zaczął głaskać po nodze.
-Dasz radę kochanie-wyszeptałam mu do ucha i pocałowałam w policzek.
Przytuliłam się do niego. On objął mnie jedną ręką, w drugą dalej trzymał na moim kolanie. Nie wiedziałam czy bardziej boję się ja czy on. W horrorze zaczął się najstraszniejszy moment. Zabójca zbliżał się do śpiącej kobiety. Szedł cicho, powoli, z nożem i...
Nagle zadzwonił telefon Liama.
Wszyscy podskoczyli.
-Dzięki Bogu!-krzyknął Harry wyskakując spod koca i zaświecając światło.
Liam wyszedł z pokoju, akiedy wrócił, powiedział:
-Jutro mamy wywiad na tej samej stacji tylko inny program. Tym razem mamy być wszyscy.
-No okej. W sumie to i tak mamy jutro wolne.-stwiedził Zyn.
-No dobrze, ale jutro dziewczyny idą na zakupy a ni siedzą i czekają na nas. A po wywiadziesię spotkamy.
-Okej. To jesteśmy umówieni. a teraz chodźcie już spać. Jutro nie możemy wyglądać jak zombie-Nialler.
Wszyscy się zebrali i poszli do swojego pokoju. Wzięłam prysznic i ubrałam się w pidżamę. Po chwili usłyszałam pukanie do okna tarasowego. To oczywiście był Harry. Stwierdził, ze nie może spać. Położyliśmy się do łóżka. On zaczął mi coś opowiadać. Wsłuchałam się w jego głęboki głos. Puls był coraz spokojniejszy. W końcu zamknęłam oczy i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
--------------------------------------
Jak obiecałam-nowy. Ale napisałam go tylko dlatego, ze obiecałam. Bo liczba komentarz zachęcająca nie była.
Pozsatarcie się troche bardziej dziubki <3 Haha:D
Next w następny weekend . O ILE BĘDZIE WIĘCEJ KOMENTARZY!

Więc piszcie. Jak się podoba?
kooocham-Liriwiki ♥

sobota, 8 grudnia 2012

Rozdział 34

NOWY ! xD

Usiedliśmy na kanapie i włączyliśmy TV. Niall zrobił koktajl z kawałkami ciasteczek, czekolady i ciągnącym się karmelem dla wszystkich.
Ja i Kinga dostałyśmy sms'y o tej samej treści.:
~Wywiad na tym samym kanale co wczorajsze newsy. Pamiętaj, że Cię kocham <3
Przełączyłam na odpowiedni kanał. Właśnie się zaczęło.
Reporter(R): Powitajcie dwie nastoletnie gwiazdy POP'u. Oto przystojniacy z grupy ONE DIRECTION! Zapraszamy;Harry Styles i Liam Payne. Gorące brawa.
Na sale wbiegli chłopcy i rozbrzmiały gorące brawa i głośny pisk fanek. Harry i Li przywitali się z reporterem i usiedli na kanapie.
R: Więc chyba domyślacie się po co was tu ściągnęliśmy ?
H i L: Tak. Chyba wiemy. *le smile
R: Dobrze. zacznijmy od Liama. Popatrzmy na sytuacje, która miała miejsce wczoraj.
Reporter wcisnął pilot. Na ekranie obok sofy chłopaków wyświetliło się zdjęcie Liama z Kingą kiedy trzymali się za ręce spacerując bocznymi uliczkami.
R: Co możesz nam powiedzieć o tej dziewczynie? Co cię z nią łączy?
L: Więc ta dziewczyna to Kinga. Pochodzi z Polski. Poznałem ją na naszym koncercie. A potem kręciliśmy z nią teledysk do najnowszego singla. Aktualnie jest moją dziewczyną. To prawdziwa miłość. Jestem z nią bardzo szczęśliwy.
R: Dobrze, czyli wyjaśniliśmy sprawę Kingi. Teraz zajmiemy się wczorajszą sytuacją, w której brał udział Harry. Więc kim jest ta dziewczyna obok ciebie?
Na monitorze wyświetliło się zdjęcie kiedy całowałam się z Hazzą w deszczu.
H:Więc ta śliczna dziewczyna to Viki. Pochodzi z Polski i jest przyjaciółką Kingi. Poznałem ją tak samo jak Liam swoją dziewczynę. Razem przyszły na nasz koncert i grały w naszym teledysku. Jest oficjalnie i nieodwołalnie moją dziewczyną. Jestem szczęśliwy.
R: Okej. Dobrze, ale ja mam do ciebie jeszcze jedno pytanie. Co sądzisz o tym pocałunku, wiesz o co mi chodzi.
H: więc to jest kolejna rzecz, która przekonuje mnie, że Viki naprawdę i szczerze mnie kocha.
R: No tak. bo to chyba pierwsza dziewczyna, która spełniła twoje marzenie.
H: No w sumie tak. Z innymi to zawsze było ,,Chodź, dokończymy w hotelu." A Viki bez jakiegokolwiek wahania zrobiła to.
R: Dobrze. Czyli jak widzę to fanki mają u was dość duże szanse ?
H: Oczywiście. Ale jak na razie nie u mnie ani Liama.
R: Dziękuję wam za rozmowę. Myślę, że do zobaczenia. I teraz oświadczam wam oficjalnie. Dziewczyny, przykro nam ale dwóch naszych przystojniaków jest już zajętych przez piękne dziewczyny. Życzymy szczęścia. Do zobaczenia i zapraszam już za tydzień o tej samej porze na ,,Wywiad z gwiazdą".


Wywiad się skończył. Siedziałyśmy z Kingą całe szczęśliwe i podekscytowane. Było nam tak miło widzieć jak chłopcy nas kochają i się do tego przyznają. Wysłałyśmy do nich sms'y, że byli świetni i doskonale sobie poradzili. No i oczywiście, że ich kochamy. Dostałyśmy w odpowiedzi coś typu:

~To przez Ciebie tak oszalałem na punkcie dziewczyny.♥

Byłyśmy takie dumne. Wszyscy poszliśmy do pokoi przygotować się do wyjścia na lunch.

 ***15 min. later*** 

Wszyscy gotowi siedliśmy w salonie czekając na chłopaków. Gdy w końcu przyszli, wszyscy chwycilićmy za buty i wyszliśmy.
Ja :
 












Kinga:

















Gdy wyszliśmy przed hotel Harry ze mną przystanął i mocno pocałował szepcząc ,,I Love You"
 Potem szybko dobiegliśmy do reszty i szliśmy już razem.
Niall był taki głodny, że rzucił się na najbliższe KFC. Był zbyt głodny, żeby zostawiać go samego. Mógł jeszcze zjeść wszystko z lokalu i firma by zbankrutowała. Dlatego dla biezpieczeństwa fastfoodow, brzucha Nialla i portfeli chłopców pobiegliśmy za nim.
------------------------------------
I jak?
Wiem, że długo. Nie miałam czasu.. ale teraz postaram się dodawać chociaż krótki co tydzień, a jak będę miała czas to może i 2 razy. Więc przepraszam ♥
Apropo hejtów pod ostatnim postem. Kochane hejterki. Jeśli już macie jakiś problem, to same zacznijcie prowadzić bloga i zobaczcie jakie to trudne. Po za tym na Miłość Boską. Jak po kimś jedziecie to chociaż się podpisujcie, a nie Anonimy.
Mam nadzieję, że prawdziwe moje fanki i directionerki tu zostaną. Dziękuję Wam za wszystko. Za tyle komentarzy. Tyle wejść. 
Zapraszam do obserwowania i komentowania.
Pozdrawiam i kooocham: Wasz Liriwiki  ;3

środa, 28 listopada 2012

LIBSTER AWARDS!

Właśnie dowiedziałam się, że dostałam nominację od: KARISK do LIBSTER AWARS!
Strasznie dziękuję <3

 Zasady są proste. Dostajesz 11 pytań od bloga który cię nominował! Odpowiadasz na pytania a potem Ty nominujesz 11 osób i zadajesz im 11 pytań. Nie możesz nominować bloga który Cię nominował!!! 
  
Pytania od autorki bloga: http://onediretiondirectioners.blogspot.com/2012/11/libster-awards.html#comment-form

 1. Co najdziwniejszego zrobiłaś w swoim życiu?
Hm... dużo tego było. Ale chyba... machanie do wszystkich ładnych chłopaków na Rynku dla zakładu :D

2. Jak wyglądał twój pierwszy pocałunek? 
Było to w przedszkolu. Byłam małą dziewczynką. Pamiętam tylko tyle, że chłopak podbiegł, pocałował mnie i uciekła... zostaliśmy parą :D

3. Jedno z twoich marzeń?  
Spotkać One Direction lub znaleźć prawdziwą miłość opierającą się na szczęściu, zaufaniu, czułości i przyjaźni... .

4.Twój największy sekret?
 Em... Sekret, to sekret xD

5. Jaki jest twoja ulubiona piosenka One Direction?
Jest ich naprawdę cała masa... ale osobiście uwielbiam Moments, LT i wiele, wiele innych.
 
 6. W jaki sposób dowiedziałaś się o One Direction?
W sumie to było tak. Kupiłam BRAVO i tam o nich przeczytałam nawet nie zwracając na to uwagi. Na następny dzień moje przyjaciółka ze Szkoły Muzycznej zapytała się mnie czy ich lubię. Dopiero w domu kapnęłam się, że w gazecie to byli oni <3

 7. Twoje ulubione zdjęcie chłopaków?
Jest ich bardzo wiele<3. Ale chyba najbardziej z Olimpiady w Londynie *___* 

8. Twój ulubiony film?
 LOL :3 . Kocham go <3


9. Czy ktoś z twoich bliskich wie o twoim blogu?
 Moja przyjaciółkaa <3 

 10. Dlaczego postanowiłaś pisać bloga o One Direction?
Na początku wgl. nie miałam takich planów. Zaczęłam pisać ,,do szuflady" w zeszycie. Kilka tygodni później pomyślałam, że może warto to komuś pokazać. Bo może kogoś to zainteresuje.;3

 11. Kto Ci się podoba najbardziej z One Direction?
Wszyscy są meeega *___* . Ale najbardziej Niall ♥

To już wszystkie z zadanych pytań.
Blogi, które nominuję :
 http://shestolehisheart.blogspot.com/2012_03_01_archive.html
http://closethedoor-onedirection.blogspot.com/ 
http://i-love-your-curls.blogspot.com/ 
 http://be-true-to.blogspot.com/
http://one-direction-mydream.blogspot.com/2012/07/rozdzia-11.html
http://www.directioneeer.blogspot.com/2012/10/rozdzia-81.html#!http://directioneeer.blogspot.com/2012/10/rozdzia-81.html 
http://nevergiveupinyourdreams.blogspot.com/
http://five-dreams.blogspot.com/
http://1dopowiadania.blogspot.com/
http://moments-one-direction.blogspot.com/
http://newlife-1direction-love.blogspot.com/

Moje pytania do Was:

1) Jak poznałaś One Direction.
2) Co skłoniło Cię do rozpoczęcia pracy na blogu?
3) Jakie jest Twoje największe zainteresowanie?
4) Który z 1D jest dla Cb tym ulubionym?
5) Twoje największe marzenie?
6) Jaka piosenka najbardziej pasuje do Ciebie ?
7) Za co kochasz One Direction?
8) Twój ulubiony film i teledysk.
9) Kto z Twoich bliskich/ znajomych/ rodziny wie o Twoim blogu ? 
10) Ideał chłopaka?
11) Gdybyś miała do wyboru: miłość, pieniądze lub sława to co byś wybrała i dlaczego ? ;3

To już wszystko ! . Dziękuję Wam bardzo, za to, że jesteście ze mną <3 . Postaram się nadrobić bloga.
Kooocham Was.
Wasza Liriwiki ♥
*W razie pytań proszę pisać w kom. ;3

poniedziałek, 12 listopada 2012

Rozdział 33

Rano obudził mnie zapach świeżej kawy.
Odwróciłam się ale Harrego już nie było. Szybko wstałam, umyłam się i ogarnęłam.
Ubrałam się w to:






xd.jpgWłosy upięłam w wysoki kucyk i umyłam zęby. Postanowiłam się nie malować. W sumie i tak tego nie lubię. Wzięłam do ręki zieloną bluzę z kapturem i po cichu weszłam do salonu. Harry stał przy blacie i przygotowywał śniadanie. Podeszłam do niego cicho i przytuliłam od tyłu. Złapał mnie za ręce i namiętnie pocałował. Podał mi naleśniki i kawę. Usiadłam razem z nim na kanapie. Włączył jakąś zboczoną komedie romantyczną.
-Gdzie są wszyscy?-zapytałam pochłaniając naleśnika.
-Hmm...więc Niall i Zayn poszli na zakupy. Liam z Kingą na spacer, a dziewczyny poszły na krótki shopping. Więc wychodzi na to, że jesteśmy sami.-powiedział uśmiechając się cwaniacko.
Wstaliśmy i poszłam odnieść talerz. Harry zrobił sobie drinka bez alkoholowego i zaczął ładować do niego lód. Nagle złapał mnie w pasie i zaczął przytulać i całować. Włożył ręce pod moją bluzkę i położył na moich plecach. Jego usta zatapiały się w moich wargach i szyi.
-Harry co ty robisz?-zapytałam w przerwie między pocałunkami.
-Powiedzmy, że grzeję sobie ręce.
Znowu zaczął mnie całować.
-Nie Harry. Nie mogę. Nie tutaj i nie teraz-wyszeptałam.
Zaczęłam wchodzić do pokoju.
-I muszę pamiętać, że nie wolno ci oglądać takich filmów. Twój testosteron szaleje.-krzyknęłam przez ramie z drwina i uśmiechem.
 Wbiegłam dalej do pomieszczenia teatralnie ruszając tyłkiem.
Harry wszedł za mną postanowiłam pomóc mu wybrać strój na dzisiejszy wywiad.
Ściągnął z siebie koszulkę i stał przede mną w samych dresowych spodniach. Jego ciało... Zawsze tak na mnie działało *___*
Zbliżył się do mnie, objął mnie i znowu zaczął całować po szyi.
-Harry. Znowu próbujesz. Mówiłam coś. Nie teraz...  .
-No dobrze. Rozumiem.
Wybrałam dla niego strój. Stanęłam na przeciwko niego i zaczęłam zapinać guziki od jego koszuli.Stanęłam na palcach i cmoknęłam go w sam środek nosa. Wzięłam jego stary T-shirt i poszłam włożyć go do szafy.
Harry siedział na łóżku i nieobecnym wzrokiem wpatrywał się w podłogę. Zaciskał dłonie wpięści, aż zbielały mu kostki.
-Skarbie, co się dzieje?-zapytałam.
-Nic, wydaje ci się.- odparł podnosząc nieziemskie zielone oczy.
-Nie wydaje mi się. Za dobrze cię znam-usiadłam okrakiem na jego kolanach twarzą w jego stronę.Nic nie odpowiedział-Jesteś zły?
-Nie jestem zły tylko smutny-westchnął. Bo nie wiem czy ty nie chcesz tego teraz, cy po prostu nie chcesz tego ze mną.-wyszeptał.
Po policzku spłynęła mu łza... .
-Jejku, skarbie. Oczywiście, że nie chodzi o ciebie. Po prostu potrzebuję trochę czasu. Myślałam, że mnie zrozumiesz.-spuściłam wzrok.
-Teraz już rozumiem-odparł.
-I to nie chodzi o ciebie tylko o mnie. Wierzysz mi?
-Tak wierzę.-powiedział stanowczo.
Chwyciłam Harrego za rękę i razem poszliśmy do salonu. Wszyscy już tam siedzieli.
Pożegnaliśmy się z Harrym i Liamem, którzy właśnie wychodzili na wywiad. Usiedliśmy przed telewizorem i czekaliśmy na informacje...   .
-------------------------------
Jest 33! .  Przepraszam, ze tak długo. Ale mój zacny kotek zalał mi kartke z tym rozdziałem MOIM kakałkiem. I musiałam jakoś ten rozdział reanimować.
Szczerze... z całego serca go nienawidzę. xD
Ale to nie mnie oceniać.
Proszę o DUŻO komentarzy .
Kooocham <3 ♥
Pozdrawiam i do next: Wasz Liriwiki <3 :P



wtorek, 30 października 2012

Rozdział 32


 DŁUUUUUUGAŚNY ! :P
Podniosłam się z krzesła i stanęłam z rozdziawionymi ustami.
-Viki, chciałbym cię o coś zapytać. Czy...-wstrzymałam oddech, a Harry westchnął- Czy chciałabyś oficjalnie zostać moją dziewczyną?-zapytał zdenerwowany.
Tym razem to ja głośno wypuściłam powietrze z ust. Otworzył pudełeczko, w którym lśniła srebrna bransoletka z jakąś przyczepką.  Podałam mu rękę i pociągnęłam aby wstał. Zarzuciłam mu ręce na szyje.
-Oczywiście, że chcę. Przecież cię kocham.-powiedziałam i wtuliłam się w niego.
On okręcił mnie w kółko trzymając w ramionach a ludzie w restauracji zaczęli bić brawo. Pocałowałam go mocno w usta.
-Teraz jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.-wyszeptał mi do ucha.
-Ja też. Nie spodziewałam się.
Harry odlepił się ode mnie. Wyjął bransoletkę i zapiął mi ją na ręce. Na przyczepce było imię ,,Harry" i data naszego poznania... dzień koncertu.
Podwinął rękaw i zobaczyłam męską wersje mojej bransoletki. Na przyczepce imię ,,Viki" i ta sama data.
-Teraz wszyscy wiedzą, że jesteś moja. Kocham cię.-powiedział.
-Ja też cię kocham. Nawet bardzo.
Usiedliśmy przy stole. Harry podał mi kieliszek z winem.
-Za nas.-powiedział stukając w mój kieliszek.
Wypiliśmy kilka łyków. Dokończyliśmy sałatki i wyszliśmy z restauracji. Poszliśmy do parku i usiedliśmy na jakiejś ławce przy podświetlonej fontannie. Siedzieliśmy i po prostu rozmawialiśmy. On nas, o przyszłości o wszystkim. Zrobiło się dość ciemno dlatego zaczęliśmy się zbierać.  Było mi zimno. Zaczęłam się trząść. Harry zdjął z siebie swoją marynarkę i zarzucił mi ją na plecy. Obdarowałam go jednym z fajniejszych uśmiechów xD. Przyśpieszyliśmy trochę. Byliśmy już niedaleko hotelu, kiedy zaczęło padać. Harry przystanął.
-Wiesz jakie jest moje największe marzenie?-zapytał głęboko patrząc w moje oczy.
-Tak. Chyba wiem.-uśmiechnęłam się i przygryzłam dolną wargę.
-Czy pomożesz mi je spełnić?
Nie odpowiedziałam tylko ujęłam jego twarz w moje dłonie i wpiłam się w jego malinowe usta. Trwał on chyba dość długo. Czułam na sobie jego ciepły, słodki oddech. Usłyszeliśmy dźwięk aparatów i błysk fleszy przeszył mnie na wylot.
-Pocałunek w de...-zaczęłam cicho.
-Dziękuję.-wyszeptał.
Chwycił mnie za rękę i zaczęła się uliczka przed paparazzi. Dziękowałam Bogu, że jako fotomodelka umiem biegać w szpilkach. W kilka minut dobiegliśmy do hotelu. Na szczęście ochrona nie wpuściła tego stada do budynku i już byliśmy bezpieczni...

-Jejku jesteście cali mokrzy, co robiliście?-zapytał Zayn.
-Viki pomogła mi spełnić moje marzenie.-prawie wykrzyczał susząc ząbki.
-Oh, Viki. Jesteś wielka. Chciało ci się moknąć i dzielić śliną z naszym Stylesem? -zaśmiał się-Podziwiam.
Nagle zadzwonił telefon MOJEGO OFICJALNEGO CHŁOPAKA.
-Tak, słucham-odebrał.-tak, przy telefonie... w ostateczności tak... będziemy rano... dobrze, dowidzenia .
-Co się stało?- zapytał Niall wychodząc z kuchni z czekoladowym batonikiem u ustach.
-Jutro mam uwówiony wywiad. Z jakąś TV. Mam tam być o 12 z Liamem. Pewnie chodzi o Viki i Kingę.
-Na pewno chcesz iść?- zapytałam.
-Jasne. I mam zamiar im wszystko powiedzieć.
Przytuliłam go. Do hotelu wszedł Li i Kinga.
-Do ciebie też dzwonili dziennikarze?- zapytał na wejściu.
-Tak jutro na 12 mamy wywiad.
Dziewczyny, Niall, Zayn i Lou zostaną w domu. A jak wrócimy to wszyscy pójdziemy na lunch.
-Do Nando's , Maca, albo KFC!- ucieszył się Niall.
-Ok. Niech będzie blondasku.A teraz idziemy spać. Jest już po 23!
Poszłam do pokoju ze Stylesem. A Kinga z Liamem. Umyłam się, przebrałam i wskoczyłam pod cieplutką kołdrę. Wtuliłam się w Hazzę.
-Dziękuję ci za dzisiejszy wieczór. Jestem bardzo szczęśliwa. Ale jesteś pewny, że chcesz ujawnić nasz związek?-zapytałam.
-Oczywiście, że chce. Przecież cię kocham.-pocałował mnie w czoło.-Idź już spać bo mówisz dziwne rzeczy.
-A będę mogła gdzieś cię jutro oglądać?Ten wywiad?
-Nie wiem kochanie. Pewnie gdzieś to puszczą. Wiesz ile sławy im przyniesie wywiad z wielką gwiazdą Stylesem. W dodatku zakochanym w pięknej brunetce z piwnymi oczami?-powiedział z trudem powstrzymując śmiech.
Zarumieniłam się.
Muszę to powiedzieć. Dzisiejszy dzień uznaję za udany. Nawet więcej. Był to jeden z lepszych dni w tych miesiącach.
Zgasiłam lampkę nocną koło łóżka i zasnęłam wtulona w tors Harrego...

---------------------------------------------
Jest długaaaaśny. Jakiś nudny mi się wydaje. Przepraszam nie miałam weny. ;c
Matko. Jestem zakochana w Little Things. Może niedługo wrzucę swoje tłumaczenie jeśli będziecie chciały.
Ogłaszam iż NIKT nie wygrał konkursu bo NIKT nie był chociaż troche na dobrej drodze. Ale nie martwcie się. Może zrobię więcej takich konkursów.
Więc komentujcie i do NEXT!
Pozdrawiam: Liriwiki <3

niedziela, 21 października 2012

Rozdział 31

Weszłam do pokoju Kingi. Siedziała na łóżku wpatrując się w otwartą szafę.
-Nigdzie nie idę. Nie mam się w co ubrać.- mówiła tempo wpatrując się w sukienki.
-Jejku. No zachowujesz się jak Katie. Przecież wiesz, że moja szafa jest do twojej dyspozycji.-odparłam.
-Dzięki!-wykrzyknęła. Wstała z łóżka, dała mi buziaka w policzek i wybiegła do mojego pokoju jak burza.
Zamknęłam drzwi do jej szafy i spokojnym krokiem wyszłam na korytarz zmierzając w stronę mojego królestwa. wiedziałam, że bardzo się ucieszy.  Zawsze powtarzała mi, że mam świetny gust i umiem dobierać ciuchy. ale nie pozwoliłam jej zabierać zbyt wielu ciuchów. Była zupełnie inna i na siłę próbowała się do mnie upodobnić.
Gdy weszłam do pokoju zamurowało mnie. Kinga dosłownie siedziała w mojej szafie wyrzucając na łóżko masę moich sukienek, rurek, szpilek i bejsbolówek.
-Kianga !-wrzasnęłam-jaki burdel.
-Oj sorki skarbie. Masz tyle ładnych ciuchów. Wybacz.
-Dobra. Spadaj. Sama ci coś wybiorę. Wyłaź z tej szafy.
Na  szczęście wyszła z garderoby. Ja już wiedziałam w co ją ubiorę. Wyciągnęłam z szafy wieszak, na którym lśniła moje sukienka bez ramiączek z koronkową górą i luźnym, morskim dołem. Dobrałam do tego srebrną kopertówkę i białe szpilki.
-Masz. Widzisz obyło się bez bałaganu.-powiedziałam wręczając jej wieszak.
-Ale...ale. Nie mogę jej wziąć. Przecież to twoja ulubiona. I kosztowała majątek.
-Ja byłam z Harrym na zakupach. Zaopatrzył mnie w strój na wieczór. Dam sobie radę. Przecież tylko ją pożyczasz a nie będziesz rzucać się w niej do wody... chociaż po Liamie nic nie wiadomo.-zaśmiałam się.
-Jejku!!! Jesteś cudowna.-powiedziała.
Wzięła sukienkę, kilka pierścionków, szpilki i poszła do łazienki.
Ja zostałam w pokoju i zaczęłam się ubierać. Dzisiaj postawiłam na sukienkę ze sklepu numer jeden. do tego ustalone w sklepie dodatki. Byłam już prawie gotowa. stanęłam przed lustrem. W tym samym czasie z łazienki wyszła Kinga.
-WOW!-krzyknęłyśmy w tym samym momencie.
Wyglądałyśmy dość ładnie. Nie powiem. Kinga prezentowała się tak

















A ja tak:
















Najpierw zajęłam się Kingą. Zrobiłam jej delikatny make-up. Rzadko maluje się tak  mało bo uważa, że jest brzydka. Co jest dużą przesadą.  Ja zawsze maluje ją delikatnie, a efekt jest całkiem okej.
Zrobiłam jej kokardę z włosów. Prosty chwyt ale za to jaki efektowny.  Pomalowałam jej paznokcie na biało błękitno i kazałam czekać aż wyschną.
W tym czasie zajęłam się sobą.
Usiadłam przy toaletce w celu zrobieniu make-upu. Oczy pokryłam białym eye-linerem. Do tego różowy błyszczyk o smaku i zapachu gumy balonowej. Lokówką zakręciłam moje długie brązowe włosy i spięłam je lekko w kucyk aby opadały na lewe ramie. Fale ozdobiłam małą, białą kokardką.
Byłyśmy gotowe. Ubrałyśmy szpilki i trzymając się pod ramie weszłyśmy do salonu.
Nasi chłopcy żywo o czymś dyskutowali. Gdy weszłyśmy głębiej do pomieszczenia wszyscy jak na znak DOSŁOWNIE opadły szczęki. Pierwszy ,,otrząsnął" się Zayn. Przeszedł koło całej czwórki i ręką pozamykał im usta. To był świetny widok. :D(WIDOK) Dziesięć paczadełek skierowanych tylko na ciebie. Podeszli do nas Zayn i Louis. Chwycili nas pod rękę. Skierowali nas kilka kroków do przodu. Tam przejeli nas Liam i Harry. Normalnie jak ślub xD -.-'
Pożegnaliśmy się z resztą i wyszliśmy.
Przed hotelem każda para poszła w swoją stronę. Harry powiedział, że restauracja jest niedaleko. Zapytał czy dam radę iść. Skinęłam głową.
Chwycił mnie w talii i poszliśmy. Był jakby taki... zdenerwowany.

Restauracja była przepiękna. Chociaż nie lubię czerwonego, to ten budynek w połączeniu z tym kolorem to istny cud xD


Kelner wskazał nam stolik przy ścianie. Okryty białym obrusem, z bukietem czerwonych róż i świecznikiem. Mmm... kolacja przy świecach. Chyba Harry czyta mi w myślach. ♥
Loczek odsunął mi krzesło i pomógł usiąść, po czym zajął miejsce na przeciwko.
-Wiesz,  nie mam pojęcia co powiedzieć. tu jest ślicznie.
-Cieszę się, że ci się podoba.-odparł.
Naszą rozmowę przerwał kelner, u którego złożyliśmy zamówienie.
Po kilku minutach przyniósł sałatkę z ananasem dla mnie i z kurczakiem dla Harrego. Rozlał wino do dwóch kieliszków i zostawił nas samych.
-Dziękuję ci za ten wieczór. Za to, ze spędzam go w takim miejscu i z taką osobą-zaczęłam upijając łyk z kieliszka.
-To ja powinienem ci podziękować. Jestem taki szczęśliwy. I będę jeszcze szczęśliwszy za chwile. Jeśli się uda.
-Harry, co się u...
Nie dokończyłam bo Harry klęczał przedemną z niebieskim pudełeczkie w kształcie serca.
Jejku mam nadzieję, że to nie to o czym myślę. Nie, to na pewno nie może być to...

-------------------------------------------------------------------------
Ale was zrobiłam. Haha. Tak wiem. Nie zabijajcie xD .
Także . Ta ta ta tatata taaaaa. Ogłaszam KONKURSIK!
Do wygrania będzie imagin z dedykacją.
A warunki:
1) Należy zgadnąć, o co chodziło Harremu i napisać swój typ w komentarzu.
2)  PODPISAĆ SIĘ! (Nawet pseudonim)
3) Napisać, z kim chciałybyście imagin w wypadku wygranej :P
Wygrywa ta osoba, która będzie najbliżej poprawnej odpowiedzi<3.
Dodatkowo. Nawet jeśli nie bierzesz udziału w konkursie to proszę o komentarze <3 .
Pozdrawiam, życzę pomysłowości i dobrej zabawy : Liriwiki :*
** To wcale nie jest takie trudne :D

czwartek, 4 października 2012

Rozdział 30

 *****NOOOOWY*****

Weszliśmy do sklepu z koszulami, T-shirtami i garniturami. Harry przymierzał różne kolory. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na niebiesko-białą koszule, zielony i czerwony T-shirt i czarną marynarkę. Przy kasie oczywiście nie obyło się bez autografów i zdjęć z fankami.
Chodziliśmy jeszcze po różnych sklepach. Loczkowi wybraliśmy nowe perfumy Lacosty. Dla mnie Pumy. 
Nadszedł czas na sukienkę dla mnie. Musiałam w czymś iść na kolacje a nie wzięłam ze sobą żadnej odpowiedniej.
Hazza zaprowadził mnie do jakiegoś ekskluzywnego sklepu. Czułam się nie swoja. Chłopak porwał z wieszaka dwie sukienki w rozmiarze S. Były na prawdę śliczne... i drogie.
Poszłam do przymierzalni aby sprawdzić rozmiar.
Pierwsza była w kolorze pudrowego różu, przed kolano. Bez ramiączek, z falbaniastym dołem i cekinową górą. Bod biustem lśniła mała kokardka. Nałożyłam ją na siebie. Leżała idealnie...
Druga również w tym samym kolorze. Była dość krótka z przodu, lecz z tyłu ciągnął się ogon na kilka metrów. Zamiatałam nim po ziemi. Gorsetowa góra genialnie leżała na mojej talii a falbaniasty ogon podkreślał moje nogi. Czułam się jak panna młoda... ale to nie ta okazja!
Przebrałam się z powrotem w swoje ubrania i wyszłam na korytarzyk gdzie czekał na mnie Harry.
-Są idealne-zaczęłam- to teraz pomóż mi wybrać która. Więc co, która lepsza?
-Wiesz, nie dam rady wybrać. Wezmę ci obie.-zakończył z uśmiechem.
-Wezmę? Harry. Chyba sobie żartujesz. Nie ma takiej opcji.
-Myślałam, że to oczywiste. To JA zabrałem cię na zakupy i JA płacę!.
-Nie Harry. Nie możesz na mnie tyle wydawać.-zaprotestowałam znowu.-sama mogę je kupić.
-Kochanie, zwariowałaś? chyba czasami mogę cię porozpieszczać .-powiedział chwytając mnie w talii i przytulając mnie.
-Moje kochanie.-wyszeptał całując w czoło jak małą dziewczynke.
Harry chwycił sukienki i poszliśmy dobierać dodatki. Było mi głupio ale ON nie chciał o tym słyszeć. Chciałam jak najszybciej zapłacić za te sukienki i wybiegnąć ze sklepu ale na moje nieszczęście trzymał mnie za rękę.
Latał po sklepie pokazując mi szpilki, torebki, naszyjniki, kolczyki a ja wciąż siedziałam cicho z burakiem na twarzy. Ostatecznie sam wybrał mi dwie kopertówki i parę czarnych i kremowych szpilek.
Harry zapłacił i wyszliśmy.
Usiedliśmy na ławce w pobliskim parku.
-Harry czemu jesteś smutny?-zapytałam z troską widząc jego minę.
-Widziałaś dzisiejsze newsy?-zapytał szorstko wpatrując się w chodnik, ale w jego głosie usłyszałam nutkę zmartwienia.
-Tak widziałam-posmutniałam-Nie musimy się ujawniać jeśli się mnie wstydzisz.
-Ty żartujesz? Wstydzić się ciebie?-naprawdę się zdziwił zmieniając ton głosu.
-No to jak nie, to o co chodzi?
-Chodzi o to, ze właśnie zobaczyłem jak bardzo cię kocham. I to, że nie tylko ja uważam, że jesteś piękna. Nie przeżyję jeśli ktoś mi cię odbierze.-ostatnie słowa wyszeptał a do jego oczu napłynęły... łzy?
-Głuptasie. Ja kocham tylko ciebie i nikogo innego- otarłam samotną łzę z jego policzka.-nikogo jeszcze tak nie kochałam i nie zamierzam tego zmieniać. I nie płacz. Faceci nie płaczą.
-Ale zakochani faceci już tak.-powiedział wtulając się we mnie.
Dałam mu soczystego buziaka.
-Nawet nie wiesz jak się cieszę, ze mam cię przy sobie. Kocham cię, rozumiesz?
-Ja też cię kocham skarbie.
Harry chwycił mnie za rękę i pognaliśmy do pobliskiego baru po soki ze świeżych pomarańczy.
Usiedliśmy razem przy małym, drewnianym stoliku w rogu sali. Rozmawialiśmy tam ze sobą ok. 1.5 godziny.
Bardzo dobrze się bawiłam. Czułam się taka kochana i potrzebna. Trudno było czuć się inaczej skoro Harry co dwa zdania powtarzał ,, Tak bardzo cię kocham skarbie ". I powoli zaczynałam wierzyć, ze to coś więcej niż krótkie zauroczenie. To była prawdziwa miłość...  .
Byliśmy zmęczeni naszym ,,rajdem" po sklepach dlatego Harry zadzwonił po taksówkę i nią pojechaliśmy do hotelu.
-Gdzie Kinga i Liam?-zapytałam wchodząc.
-Kinga u siebie w pokoju. Szykuje się na kolacje z Liamem. A on sam w marynarce i koszuli poszedł załatwiać stolik w restauracji.-wyjaśnił Zayn.
-Ahe. Okej. to kochanie. Ja idę się przygotować i pomóc Kindze. Do zobaczenia potem.
-Okejo. Kocham cię.-powiedial Harry całując mnie w policzek .
I wyszedł z salonu...  .
---------------------------------------
Jest 30!!!! . Nareszcie. Troche dłuższy jak chciałyście. Przepraszam za błędy ale był na szybko :D
Nie mogę uwierzyć w to, ze to już 3 dziesiątki za nami ... , nie mogę uwieżyć, ze ponad 4 000 odwiedzających, 13 komentarzy i 5 obserwujących. DZIĘKUJĘ!
Następny postaram się dodać szybciej. To wszystko przez tą szkołę...
Przede wszystkim KOMENTUJCIE. Anonimowi też mogą ! <3
To do następnego.
Mam nadzieję, że się podoba.
Pozdrawiam i przepraszam: Wasz Liriwiki :D <3 ! :3 :*

niedziela, 16 września 2012

Rozdział 29

Wiem, że bardzo długo ale ... więcej pod kreską xD

Około 2:00 w nocy Niall poszedł do siebie. Byłam zadowolona i zmęczona w jednym. Włożyłam słuchawki do uszu i pogrążyłam się we śnie słuchając piosenek z płyty Beyonce.

Rano obudziły mnie pierwsze promienie słońca wpadające przez okno. Była dopiero 6. Ale byliśmy na dachu. Promienie słoneczne docierały tu szybciej. Tak to jest jak mądra Viki nie zasunie rolet wieczorem... moje lenistwo.
Stwierdziłam, że i tak już nie zasnę. Postanowiłam poświęcić ten czas dla siebie. Po raz pierwszy od kilku tygodni zadbać o swoje interesy.
Weszłam do łazienki i wzięłam gorący, długi prysznic. Zmywałam delikatnie resztki brudu pozostałe z ostatniej imprezy. Następnie umyłam zęby i włosy. Wysuszyłam je i rozczesałam porządnie aby były idealnie proste. Pokryłam oczy tuszem a usta lekko pociągnęłam brzoskwiniowo-wiśniowym błyszczykiem. Ubrałam na siebie beżową lekko prześwitującą bluzkę, morską marynarkę, białe rurki, wysokie obcasy i do tego kopertówka w wężowym akcencie. Całość wyglądała TAK(klik). Pomalowałam paznokcie u rąk na kolor perłowo czarny i poczekałam aż wyschną. Ubrałam bransoletkę i zegarek, które niedawno dostałam od Kingi. Upewniłam się, że mój łańcuszek z literką ,,H" jest na swoim miejscu i wyszłam do salonu. Opadłam na kanapę i włączyłam telewizor. Akurat leciały jakieś newsy.

~Niedawno byliśmy świadkami wydarzenia, w którym pięciu przystojniaków z POP'owego boysbandu obściskuje się z trzema równie ładnymi paniami.-mówił redaktor.-Największą uwagę zwrócił Liam Payne i Harry styles, którzy ani na krok nie odstępowali dwóch ciemnowłosych piękności. Czy to przelotny romans? A może coś poważnego? Możemy dowiemy się wkrótce.

Z uśmiechem przełączyłam na jakiś kanał muzyczny. Śmiać mi się chciało z tych ludzi i ich dochodzeń. Czy oni serio mają frajdę ze śledzenia gwiazd i ich ,,piękności:?
Słuchając muzyki poszłam do kuchni. Była jakaś 8:30. Zaczęłam robić śniadanie. Usiadłam przy wyspie kuchennej i wprawiłam w ruch dwa tostery i opiekacz. Nagle do kuchnie wszedł Zayn. Oczywiście wez koszulki.
-OMG! Viki. Ale się odwaliłaś.
-Chyba żartujesz. Po prostu wykorzystałam nadmiar czasu.-powiedziałam speszona.
-Chłopaki!!!-wydarł się.-Chodźcie. Chyba nam wybory Miss Londynu w kuchni urządzili!
Do pokoju wpadli Niall i Harry. Oczywiście bez koszulki. Czy oni muszą mi to robić? Gwiazdy i ich przeklęte idealne ciała.
-WOW.Kochanie. Wyglądasz ślicznie.-powiedział Harry i pocałował mnie w szyję.
Zarumieniłam się i nie wiedziałam co powiedzieć.
-Dajcie jej już spokój. Jest ślicznie jak zawsze.-do salonu wszedł mój żywy ratunek -Kinga.-Kto jest głodny?-zapytała zmieniając temat i puszczając mi oczko.
-Wszyscy!-krzyknął Niall.
Usiedliśmy z tostami przy stole. Ja między Harrym i Niallem.
-Ślicznie wyglądasz.-powiedział mi do ucha Blondyn.
-Co mówiłeś Niall?-zapytał Harry bardziej z ciekawości niż z podejrzeń.
-Mówiłem, że pyszne tosty.- usprawiedliwiał się.
Postanowiłam kryć przyjaciela dlatego tylko wepchałam do ust kolejną porcję tostów.
Po chwili do pokoju weszła reszta domowników nie ukrywając zachwytu moim wyglądem. W nagrodę każdy dostał po mrożącym wzroku od Kingi.
Wszyscy zjedliśmy. Zayn i Harry stali na środku kuchni kłócąc się kto ma lepsze ciało. Kochane debile.
Podeszłam to blatu i schyliłam się aby włożyć brudne naczynia do zmywarki. Poczułam ciepłe dłonie na moich biodrach.
-Kochanie. Dzisiaj zabieram cię wieczorem na kolację. Ale najpierw na zakupy kupić jakieś sukienki i ciuchy dla ciebie. I ja też potrzebuję kilka rzeczy.-powiedział słodko Harry obejmując mnie.
Wzięłam torebkę i pożegnałam się ze wszystkimi. Poczekałam chwilkę na Harrego i wyszliśmy.
-----------------------------------------
Od razu mówię. Jestem teraz w gimnazjum. Jest dużo nauki a mnie nie do końca się chce. Jakby tego było mało. Zaczęłam II st. Szkoły muzycznej w Krakowie na instrumencie głównym: fortepian. A to naprawdę pochłania wielką część mojego czasu. Ostatnio też dostałam karę za pyskowanie xD .
Haha xD. Więc proszę o nie posiadanie do mnie żalu.

Dziękuję osobą, które mimo wszystko są ze mną. Dziękuję również za 6 komentarzy pod ostatnim postem i ponad 3.5 tys. odwiedzin. To dla mnie naprawdę ważne. 
Także przede wszystkim motywacja.
Więc KOMENTUJCIE kochani.
Pozdrawiam: Liriwiki XxX <3 

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Rozdział 28

Weszłam z Zaynem do kuchni.
-Zayn! Nastaw wodę na 9 kaw.
-Już się robi szefowo! -odparł z uśmiechem.
Czajnik wydał charakterystyczny dźwięk. Nalałam wodę do kubków i wsypałam po dwie łyżeczki rozpuszczalnej kawy i cukru. Zrobiłam kanapki, obrałam 3 marchewki dla Louisa i poszliśmy z mulatem do salonu. Wszędzie śmierdziało alkoholem.
Usiadłam na 2-osobowej kanapie koło Hazzy. Wszyscy zjedli posiłek i zaczęli pić kawę. W sumie robiło się już późno więc chyba traktowaliśmy to jako kolacje. Wszystko zniknęło ze stołu. Tylko Loui wcinał oczywiście swoje marchewki. Przybliżyłam się do Harrego. Dźwignęłam się na rękach i zrobiłam kaczy dziubek.
-O nie kochanie. Uwierz. Nie chcesz mnie całować. Śmierdzę alkoholem i nie myłem zębów.
-Masz. Nie każ jej czekać.-powiedział Zayn rzucając w jego stronę paczkę Mentosów .
-Dzięki.-powiedział Harry zabierając drażetki.
Wziął jedną do buzi i gryzł ją przez jakieś 30 sekund.
-Dobra. Lepiej. Ale jesteś pewna, że chcesz? Jeszcze we mnie zwątpisz skarbie!
-Całuj ją albo ja to zrobie!-wydarł się Zayn z wielkim uśmiechem.
-Tylko spróbuj! She's MINE!-krzyknął i obdarował mnie długim, namiętnym pocałunkiem.
-No i teraz lepiej.-powiedziałam. -A teraz wszyscy pod prysznic i spać!
Wszyscy wstali z kanapy i skierowali się do swoich pokoi. Wszyscy oprócz Blondasa.
-Wybacz Niall ale ty nie pachniesz dużo lepiej od nich. Może jednak prysznic to dobry pomysł?-powiedziałam z głupawym uśmiechem drapiąt się po włosach.
-Bardzo chętnie. Już sam ze sobą nie wytrzymuję. Ale u mnie zepsół się prysznic.
-To trzeba to zgłosić do recepcji.-powiedziałam.
-Dzwoniłem już. Fachowcy będą dopiero jutro późnym wieczorem.-odparł.
-Mhm... to nie ma sprawy. Chodź do mnie. Jakoś sobie poradzimy.
-Dzięki. Wreszcie będę normalnie pachniał!
Weszliśmy do mojego pokoju.
-Idź pierwszy. Ja sprawdzę twittera i facebooka.-powiedziałam.
-Ok. Będę za 10 min.-powiedział ucieszony Niall.
Wszedł do .łazienki a ja uruchomiłam laptopa. W oczy rzucił mi się wpis Harrego.

~ Wspaniały dzień i wspaniała noc z:@Viki_Real , @NiallOficcial , @Real Liam Payne , @Louis Tomlinson ,  @zaynmalik, @Kinga<31D , @LovelyKate.(+fotka z imprezy)

Szybko dodałam wpis:

~@HarryStyles mnie też się podobało. A tak apropo. @NiallOficcial właśnie kompie się pod moim prysznicem.
On błyskawicznie odpisał:

~@Viki_Real Mam być zazdrosny ? <3 XxX

Ja:

~@HarryStyles. Tak i to bardzo. Tylko nie próbuj zepsuć sobie dopływu wody w prysznicu XxX

On:

~@Viki_Real jakoś się postaram opanować XxX 0.o

Po chwili spod prysznica wyszedł Niall. W samych bokserkach w zielone koniczynki. Ze zwilżoną klatką i wilgotnymi włosami wyglądał cudownie. Ale co ja gadam? Ogarnij się Viki!
-Mogę jeszcze chwile zostać?-zapytał.
-Tak, jasne. Aha ... i w szufladzie koło łóżka są jakieś żelki.-powiedziałam puszczając oczko.
Uśmiechnął się a ja wzięłam tyłek w drogę i weszłam do łazienki.

~~~~~~10 min. później~~~~~~

Weszłam do pokoju w samej bieliźnie.
-O Jezu!. Niall. Przeprraszam. Zapomniałam, że tu jesteś. Matko...-zaczęłam się plątać
Rumieńce oblały moją twarz a ja szybko schowałam się za szafą.
-Za co ty mnie przepraszasz? Mnie się podobało. Wyjdź. Ja nie gryzę.
Pospiesznie narzuciłam na siebie przygotowaną wcześniej, za dużą koszulkę Harrego.
Niall też był już ubrany w dresowe spodnie. Usiadłam koło niego na łóżku i zaczęliśmy rozmawiać. W zasadzie o wszystkim. Tak dobrze się dogadujemy. To trochę dziwne...
------------------------------------------
I jest kolejny. Co sądzicie?
Postanowiłam, że imaginy dodam innym razem bo ledwie znalazłam czas na przepisanie rozdziału a co dopiero na przepisywanie imaginów. Jak na razie widzę, że chcecie z Zaynem, Hazzą i Niallerkiem. Postaram się w najbliższym czasie dodać<3.
Więc jeszcze bardzo Wam dziękuję za tyle komentarzy. Widzę, że czytacie i mam wielką motywację.
3.000 WEJŚĆ. JAK TO ZOBACZYŁAM TO MYŚLAŁAM< ŻE UMRĘ ZE SZCZĘŚCIA. 
Dziękuję Wam bardzo za takie duże liczby.
Komentujcie<3
I do następnego.
Pozdrawiam: Zawsze Wasza Liriwiki. 

niedziela, 19 sierpnia 2012

Rozdział 27

BARDZO WAŻNE POD SPODEM <3
_________________________________\
Obudziłam się bo poczułam ja sobie coś ciężkiego.Było już dość późno musieliśmy spać cały dzień. Może to Harry? OMG! Skąd na moim brzuchu wziął się Niall? Leżałam na umięśnionej klatce Hazzy a na mnie odpoczywał Blondas. Nie mogłam się ruszyć bo Harry obejmował mnie ramieniem.
Wszystkiemu przyglądał się rozbawiony Zayn. Siedział i z trudem ukrywał chichot.
-Było by miło gdybyś mi powiedział o co tu chodzi.-wycedziłam cicho do chłopaka.
-Ty się jeszcze pytasz? Nie słyszałaś?
-No nie! Spałam!-powiedziałam oburzona.
-Więc od początku. W nocy obudził się Niall i zaczął krzyczeć, że jesteś miłością jego życia i że musisz mu uwierzyć.-mówił dusząc się ze śmiechu.
-O Boże! A Harry to słyszał? I co on robi na moim brzuchu?
-Nie, Harry był pijany. Zresztą jak każdy. Tylko ja to słyszałem. Nawet Liam nie, bo spał jak zabity. Był zmęczony pilnowaniem towarzystwa. A co do miejsca na którym leży.-mówił co chwile wybuchając śmiechem.-to Niall stwierdził mądrala, że musi ci to udowodnić i biegł, żeby cię przytulić. Pech chciał, że pijany Niall i korzeń to nie za dobre połączenie. Wywalił się koło waszego koca. Wziął doczołgał się do ciebie i padł jak zabity.
Tym razem to ja wybuchnęłam śmiechem. Delikatnie zdjęłam z siebie głowę Nialla i rękę Harrego. Poszłam z Zaynem coś zjeść. Zostało jeszcze trochę chipsów, żelków i kanapek z wczoraj. Dziwne xD
-Ej Viki. Nie chcę być wścibski ale myślisz, że to prawda? No wiesz... że ty i Nialler... że on cię kocha ?
Trochę się zmieszałam.
-Wiesz. Jestem twoim przyjacielem. Mi możesz powiedzieć.-przytulił mnie.
 -Wiesz, ja jestem pewna, ze to prawda..
Opowiedziałam mu wszystko. O rozmowie z Niallem. Oczywiście omijając szczegóły. Bo obiecałam Niallerowi. A wiedziałam, ze Zaynowi mogę zaufać.
Było już dość późno dlatego obudziliśmy skacowane towarzystwo i zadzwoniliśmy po Paula. Oczywiście ja Liam i Zayn wypiliśmy najmniej.
Narzekając na stan swoich włosów, bad boy, mój chłopak, Blondas, ja i reszta wpakowaliśmy się do MiniVana. Po 30 min. byliśmy w hotelu.
-Jesteś pewna, ze poradzisz sobie z tymi pijakami?-zapytał menager.
-Jasne. Zayn mi pomoże. Damy rade.
-Okej. To powodzenia i do zobaczenia. Jak coś to dzwoń.-powiedział.
-Kaaawy!-krzyknął Harry wwalając się do pokoju hotelowego.
------------------------------------------------
1)BARDZO Was przepraszam, ze tyle mnie nie było. Ale to nie moja wina. Zaraz jak wróciłam z wakacji to rodzice powiedzieli, żebym się spakowała. Okazało się, że jadę na wieś do babci=brak internetu. Więc jeszcze raz bardzo przepraszam. Teraz już na 100% nigdzie nie jadę więc rozdziały będą dodawane normalnie.
2)6i 8 komentarzy pod poprzednimi postami? Jestem z Was taka dumna. Nawet dla tych wiernych 8 osób mogę to pisać. Jestem zachwycona i mam nadzieję, że dalej tak będzie.
3)Ostatnio zaczęłam też pisać imaginy. Nie są jakieś świetne ale zawsze coś. Chciałabym je tutaj dodawać. Więc mam już napisanego po jednym z każdym z chłopaków. Piszcie w komentarzach z kim chcecie pierwszego. I imaginy będą dodawane pod rozdziałami. Co Wy na to?
Więc czytajcie i komentujcie. 
Kochaaam Was <3
Pozdrawiam: Wasza wierna Liriwiki. <3 xD
 :* XxX

środa, 1 sierpnia 2012

Rozdział 26

Louis jak zawsze zajął się drinkami. Harry z Niallem tworzyli konstrukcję, pod którą rzekomo mieliśmy siedzieć. Zayn i Liam rozłożyli stół i zaczęli rozpakowywać zakupy. Dziewczyny chodziły boso po brzegu plaży. A ja zarządzałam całą tą katastrofą.
Nawet Katie zaczęła być miła ściągając z siebie tonę makijażu i szpilki. Niestety zamieniła się z nią Oliwia, która z grzecznej, miłej i nieśmiałej dziewczyny zamieniła się w pewną siebie i chamską. Szkoda było mi tylko Zayna. Liczył na nią a ona ciągle go spławiała.

Po 10 min. było już wszystko gotowe. Masa żelków, napojów i chipsów wsypanych do miseczek leżały już na stole. Oczywiście pierwszy za jedzenie wziął się Niall, który siedział koło mnie.(tak pogodziliśmy się chociaż było trudno)Zaczęłam wyjadać żelki, które trzymał w dłoni. Zrobił minę zbitego szczeniaka a my wybuchnęliśmy śmiechem. Ta impreza była genialna. Chociaż wszyscy troche wypili, było bardzo miło i kulturalnie. Czułam się jakbym znała ich od dziecka.
Około 3:00 w nocy wszystkim zebrało się na śpiewanie. Niall wyciągnął gitarę, z którą nigdy się nie rozstaje i zaczął wygrywać pierwsze nuty WMYB. W czasie solówki Harry śpiewał tylko do mnie a ja ledwo mogłam oddychać słysząc ten lekko chrypliwy głos. Czy musiałam go tak kochać? Biedny Niall.
Około 4:30 wszyscy byli bardzo zmęczeni. Liam z Kingą położyli się na plaży na jednym kocu. Zayn chciał spać koło Oliwi ale ona jak zawsze odmówiła zostawiając go samego. Widząc to Lou z triumfalnym uśmiechem wziął Zayna i położył się koło niego. Oliwia zgarnęła Katie, a ja Harrego. A Niall? Niall rozwiesił sobie hamak między dwiema sosnami i po kilku minutach chrapał jakby jechał traktorem. Ja wtuliłam się w Harrego, pożegnałam się z ekipą i zasnęłam.
---------------------------------------
Wiem, że krótki. Ale jakoś nie mam motywacji. Jeśli będzie kilka komentarzy (a nie 1) to napiszę szybko następny. Może nawet na dzisiaj jeśli będą komentarze.
Przepraszam za błędy i ogólnie bo widzę, że Wam to przeszkadza.
 ***
Miały być imaginy z gifami. Robię to po raz pierwszy i trochę nie wiem jak. Więc proszę o wyrozumiałość xoxo.Więc kilka króciutkich. Je również możecie komentować. Na początek trzy. Jeśli będziecie chcieli więcej to piszcie w komentarzach.
Pozdrawiam: Wasza Liriwiki <3 :* :D xoxo
(T.I)- twoje imię
!~~!~~!~~!~~!~~!~~!~~!~~!~~!~~!~~!
1)Z Niallem
Harry: Wiesz, że [T.I] ponoć chce, żebyś się z nią umówił.
Niall:http://24.media.tumblr.com/tumblr_m17u3pOo5O1roidt7o1_250.gif
Harry: Ale Niall zachowuj się jakoś bo z tobą nie pójdzie.
Niall: Już jestem spokojny.http://3.bp.blogspot.com/-29Gsym2AHYw/UBLyg_IKOHI/AAAAAAAAB78/QxXXjsIOWZM/s1600/niallh.jpg

2)Z Harrym
Liam: Harry. A może zaprosiłbyś [T.I] na tą imprezę?
Harry:http://media.tumblr.com/tumblr_m804s4Qkjd1ru7qcj.gif
Louis: Pewnie się zgodzi. Miejmy nadzieję. A co byś zrobił gdyby się zgodziła?
Harry:http://media.tumblr.com/tumblr_m822i4Ktz11rrg31p.gif

3)Z Louisem
Zayn: Zaproś wreszcie tą[T.I] do siebie. Poróbcie coś. Jakaś kolacja.
Louis.: Good idea.
Harry: Lou. Nie zgadzam się. Po za tym co będziecie niby tam robiś.
Louis: http://25.media.tumblr.com/tumblr_m7s9kys1ax1rblj83o1_500.gif

The End :)

piątek, 27 lipca 2012

Rozdział 25

 WAŻNE POD KRESKĄ !!<3

Siedziałam w samochodzie koło Nialla i Zayna. W drugim rogu siedział Harry i co chwile spoglądał na mnie puszczając oczko.
Nagle w  radiu zaczęła lecieć moja ulubiona piosenka ,,Touch". Harry zerknął na mnie znacząco i uśmiechnął się. Wiedział, że to moja ulubiona. Często nucił mi ją do snu.
Wyciągnął telefon.
Mój zawibrował.

~ Twoja piosenka kochanie XxX . ~ Harry.

~Pamiętałeś<3 Wiesz, że lubię jak mi ją śpiewasz 0.o ~odpisałam.

~Zaśpiewał bym ci ja nawet teraz gdyby nie te przeszkadzające osobniki. <---~Harry.

Uśmiechnęłam się do telefonu.

~Wiem kochanie.

Schowałaś telefon do kieszeni. W dalszej drodze relaksowałaś się melodią ballady.

Nie było korków dlatego na miejscu byliśmy po 15 min. Bardzo szybko poszło nam kręcenie ostatnich scen.
Po za tym, że Olii i Zayn bardzo się pokłócili bo przez cały czas się do niego nie odzywała ani nie pozwoliła mu  do siebie podejść nic ciekawego się nie stało.Paul zadzwonił po montera i razem siedzieliśmy w budce na plaży mątując teledysk. 
Wszystko było gotowe. Po okołu 2 godzinach byliśmy wolni.
-To co ? Oglądamy?-zapytał menager.
-Czekajcie tylko skoczę po coś do jedzenia!-krzyknął Nialler. 
Pobiegł do Vana i wrócił z paczką chipsów bekonowych. Otworzył opakowanie i skinął głową na znak gotowości.
,,WHAT MAKES YOU BEAUTYFUL -One Direction "
Teledysk był niesamowity. Taki prawdziwy i ładnie wykonany.
-Dobra robota chłopcy i dziewczyny. Jestem z was dumny.-odparł Paul.-Zasłużyliście na wolne.
-JEAH !- Krzyknął Lou. -Wyczuwam PARTY HARD !

Chłopaki jak zawsze tylko impreza i impreza. Znowu na plaży. No dobra. Jak szaleć to na całego. W końcu miało być Party Hard.
Liam, Kinga i Oliwia pojechali do hotelu po przenośne stoliki, krzesła, ciepłe ubrania i koce. Dobrze, że Paul jeszcze nie pojechał to pomoże im to wszystko przywieźć. 
Louis, Zayn i Harry pojechali po przekąski, soki , pianki na ognisko, grilla i alkohol. 
A ja zostałam z Niallem. Mieliśmy przygotować ognisko. Niby nic trudnego, ale jak mam się skupić przy chłopaku, który wyznał mi miłość i który jest taki słodki i uroczy.
No cóż. Spróbujemy.
Niall przygotował miejsce na ziemi po czym razem zaczęliśmy układać stos z gałęzi. Wyciągnął zapalniczkę i rozpalił ogień. Kucnął aby poprawić kilka gałązek. Z kieszeni jego jeansów wypadła paczka papierosów.
Osunęłam się na ziemie robiąc wielkie oczy. On nigdy nie palił musiało się coś stać.
Niall chyba nie zauważył braku fajek w swojej kieszeni ani mojej reakcji.Usiadł na ziemi przy ognisku, rozprostował nogi i z uśmiechem wpatrywał się w płomienie.Podeszłam do niego bezszelestnie i usiadłam za nim tak, że teraz on siedział mi między nogami. Objęłam go od tyłu i położyłam moją głowę na jego plecach.
-Dlaczego mi to robisz?-wyszeptałam ze łzami w oczach.
-Co robie?-odparł ze zdziwieniem, że go przytuliłam.
-Dlaczego palisz? Wiesz, że nie powinieneś.
-Skąd wiesz, że pale?
-Kieszeń Niall. Jak mogłeś. Dlaczego? Rozmawialiśmy i obiecałeś, że nie zapalisz. Pamiętasz?
Niall spojrzał na swoją kieszeń i uderzył się otwartą ręką w czoło.
-Nie zrozumiesz. To moja sprawa. Po za tym nie palę dużo.
-Niall. Zrozumiem. Zaufaj mi.
-To przez to zamieszanie. Pierwszego zapaliłem przez Katie. Ale stwierdziłem, że nie warto. Ale teraz. Teraz jesteś ty. Kocham cię ale bez wzajemności. I ty jesteś tego warta. Zacząłem palić. Ale nie pale nałogowo. Na prawde.
-Niall. Jak mogłeś?-powiedziałam i otarłam płynące strumieniem łzy.-Jak mogłeś mi to zrobić. Nie mogłeś przyjść do mnie? Powiedzieć? Pogadać? I wyjaśnić. Teraz mam poczucie winy.
-Viki. Ja nie chciałem. Nie wiedziałem...-sam się rozkleił.
Odwrócił się w twoją stronę i otarł kciukiem moje łzy. Tak samo zrobiłam ja.
-Niall oddaj mi papierosy.
-Ale ja ni...
-Niall! Oddaj mi je!
Posłusznie włożył paczkę w moją rękę.
-I obiecaj mi, że już więcej tego nie zrobisz. Obiecaj !-krzyczałammu w twarz.
-Ale Viki. Ja nie wiem...
Nie wytrzymałam. Podniosłam się z ziemi i razem z papierosami pobiegłam w stronę lasu.
-Viki, obiecuje ! - usłyszałam jego rozpaczliwy głos.
Biegłam przed siebie bez opamiętania. usiadłam dopiero po jakiś 3 min. biegu. Kucnęłam przy skraju jeziora. Otworzyłam paczkę. Nie palił dużo tak? A w paczce jakimś cudem został tylko jeden. Nie wiedziałam co mam zrobić. Rzuciłam papierosa do jeziora a paczkę do kosza nie daleko. Otarłam łzy.
,,Nie warto -powtarzałam.-Nie warto"

Poczułam czyjąś dłoń na swoim ramieniu.
-Jak tam kochanie? Coś się stało?-to był Harry.
-Nie nic. Chciałam pobyć chwile sama. Możemy już wracać.
Chłopak chwycił mnie za rękę i pognaliśmy w stronę obozowiska. Do nas dołączyła reszta. Nie mogłam patrzeć na Nialla. Jak on mógł?
No to ,,Party Hard"
---------------------------------------
1) Jakiś długi wyszedł. Kilka dni na tym siedziałam, żeby wszystko było nawet wiarygodne . Mam nadzieję, że się spodoba.
2) Jest mi przykro, że jest tak mało komentarzy. Pod kilkoma poprzednimi postami było po 1 komentarz. Mam nadzieję, że się poprawicie bo będę musiała przestać pisać albo coś w tym stylu. Więc komentujcie! :)
3) Oczywiście wybaczam autorce tego dziwnego komentarza. Rozumowanie było dwuznaczne więc wszystko jest OK !
Pomyślałam, żeby zrobić w najbliższym czasie kilka króciutkich imaginów z gifami ( jeśli nie wiecie o co chodzi to piszcie w komentarzach to wyjaśnię.) Co o tym sądzicie?
A więc przede wszystkim komentuuuujcie <3 . (przypominam: Nie ma kodu i anonimowi równierz mogą komentować<3)
Pozdrawiam: Wasza Liriwiki <3

poniedziałek, 23 lipca 2012

Rozdział 24

WAŻNE POD KRESKĄ NA DOLE !! <3
***  Z punktu widzenia Nialla ***
Chyba nie było aż tak źle. Wiem, że zaskoczyłem ją, ale musiałem powiedzieć jej prawdę. Żeby wiedziała, że zawsze ma do kogo wracać. Bo ma mnie. 
*** Z punktu widzenia Viki ***
Nie spodziewałam się tego po Niallu. Zawsze był jednym z tych, których wyjątkowo lubiłam. Tak jak Harry i Lou. Ale, żeby tak od razu mnie kochać ? Ja go kocham. Ale jak brata. Nie wiem, czy byłabym w stanie kochać go inaczej. Ale kto wie co czas pokaże...
Pobiegłam do pokoju aby zrzucić z łóżka królewnę Kingę. Chyba sama wolała obudzić swojego królewicza.
Następnie pobiegłam do pokoju Olii.
-Wstawaj kochana. Zayna trzeba obudzić.- powiedziałam.
-Sama idź go obudź i daj mi spokój.- burknęła.
-Oliwia ! Co ci jest? Po za tym nie ważne. Przestaje mnie to interesować. Po prostu wstań z łóżka bo mamy do nakręcenia teledysk. I ogarnij się. Nie przyjechałaś tu po to, żeby robić przykrości Zaynowi.-krzyknęłam wychodząc i trzaskając drzwiami.

Kinga wzięła prysznic, umyła zęby, ubrała się i poszła obudzić Liama. Ja poszłam obudzić Zayna a Niall-Louisa.
-Mogłabyś obudzić Katie? Jakoś nhie dam rady cokolwiek jej powiedzieć. Ja już pójdę.
-Nie ma sprawy Niall. Idź do salonu a ja obudzę obydwóch śpiochów.
Weszłam do pokoju Katie. Ona już nie spała tylko w pidżamie przymierzała szpilki.
-Hej Katie. Chyba nie zamierzasz w tym iść na plaże.
-A co mam zrobić skoro nie mam nic innego?

-Jaki masz numer buta?- zapytałam.
-38, a co?
-Chodź do mnie do pokoju. Mam taki sam. Coś ci wybierzemy. Tylko najpierw się ubierz.
-Jejku. Jestem ci wdzięczna. Zaraz będę.
Poszłam obudzić mojego śpiącego Loczka. Seria całusów w obojczyk wystarczyła.
Harry wstał. Poszedł pod prysznic i ubrał się. Powiedziałam aby chwilkę zaczekał bo mam coś do załatwienia. Dałam mu buziaka w usta i wyszłam z pokoju teatralnie zawijając pupą.
Otworzyłam drzwi do mojego pokoju. Katie już tam była. Siedziała na łóżku. Ku mojemu zdziwieniu umiała się ładnie ubrać. Cienka bluzeczka nie zakrywająca pępka w kolorze pudrowego różu. Do tego mega krótkie jeansowe szorty.
Podałam jej różowe tenisówki All Star'a. Sama wzięłam sobie czerwone i wyszłam z pomieszczenia razem z Katie. Dziewczyna przytuliła mnie i w podskokach wyszła do salonu.
Pobiegłam do pokoju Harrego. Siedział na swoim dużym łóżku. Podałam mu rękę, ale on jej nie chwycił.
-Co jest?-zapytałam z troską.
-Mało buziaków. Ja chcę jeszcze.-wymamrotał unosząc głowę i tworząc wargami kaczy dziubek.
Dałam mu namiętnego całusa w usta.
-Może być?- zapytałam.
Nie odpowiedział. Jedną ręką chwycił mnie w talii a jego dłoń wylądowała w tylnej kieszeni moich obcisłych, zielonych rurek.
Uszczypnął mnie w tyłek przez cienki materiał.
-Ałl... nie za dużo sobie pozwalasz kochanie?
-A przeszkadza ci to? Bo mnie nie.-powiedział z pięknym uśmiechem.
-Jakoś nie bardzo.-odparłam.
Wtuliłam się w niego. I dalej z jego ręką w mojej kieszeni wyszliśmy do salonu.
Wszyscy oprócz Katie i Harrego już zjedli. Poczekaliśmy na nich chwile. Potem Zayn zadzwonił po menagera i wszyscy Mini Vanem jechaliśmy na plaże.
-------------------------------------
Jak się podoba?
1) Mam do Was ważne pytanie.: Jak dodaje zdjęcia ubrań bochaterów to chcecie je pod spodem pod kreską (tak jak do teraz) czy może w linku ( w kontekście rozdziału)
Proszę o odpowiedzi.
2)Mam jeszcze jedną sprawę. ...Ostatni komentarz. Nie będę wymieniała z imienia bo nie jestem taka. Kto chce to zobaczy. Nie wiem o co w nim chodziło. Ja nikogo na blogu na siłę nie trzymam. Jeśli coś się nie podoba to przecież możecie nie czytać. Nie wiem czy ten komentarz był na żarty czy już macie dość mojego bloga i uważacie, że jest nie szczery. Prosiłabym o wyjaśnienie tego komentarza przez jego autora pod tym postem.
Dobra rozgadałam się ale nic muszę jeszcze coś.
3)Jestem dumna z Naszych Chłopców. Bo to dziś mijają 2 lata odkąd 1D zaczęło istnieć. MASSIVE THANK YOU.!!. 
No więc jak zawsze pozdrawiam : Liriwiki.<3 :* :D
I jeszcze starym sposobem: Strój Katie:

niedziela, 22 lipca 2012

Rozdział 23

Rano wstałam zanim jeszcze zadzwonił budzik. Była dopiero 7:00. Mieliśmy wstać o 8:30, żeby zdążyć na 10 na plaże. Dzisiaj ostatni dzień do teledysku, a potem cały tydzień i kilka dni mamy wolne.
Poszłam pod prysznic i rozczesałam włosy. Założyłam zielone rurki i pudrową bluskę a'la nietoperz. Umyłam zęby i weszłam do kuchni żeby zrobić wszystkim śniadanie.

*** Z punktu widzenia Nialla ***
Obudziłem się rano zanim zadzwonił budzik. Wziąłem prysznic i umyłem zęby. Ubrałem na siebie miętowy T-shirt i czerwone rurki. Po cichu zacząłem schodzić po schodach. Ona już tam była. Piękna jak zawsze. Chuda, zgrabna i stylowo ubrana. Teraz albo nigdy ! Muszę jej powiedzieć.

** Z punktu widzenia Viki ***
Do kuchni wszedł Niall. Znowu poczuł zapach jedzenia?
-Hej Viki.
-Hej Niall. Jak spałeś? Jesteś głodny?
-Spałem nie za dobrze. Mam jakieś sztywne łóżko. I ja miałbym nie być głodny. A tak po za tym to mogę z tobą porozmawiać?
-Jasne, ale najpierw coś zjedzmy.

--- 10 min. później ---
Niall delikatnie chwycił mnie za rękę i posadził na kanapie. Jego dotyk był taki ciepły i przyjemny. Ale co ja w ogóle gadam?
-Chciałeś porozmawiać? O czym?- zapytałam pospiesznie odganiając dziwne myśli.
-Chciałem. Tylko obiecaj, że to co ci powiem ni zmieni niczego między nami. chyba, że na lepsze.
-Dobrze Niall, obiecuję. Dla mnie zawsze będziesz kochanym Blondaskiem.
-Naprawdę ?- zapytał podnosząc swoje wielkie a za razem czarujące i głębokie niebieskie paczadełka.
-Tak. Na prawdę. Możesz mówić.
-Nie wiem jak to przyjmiesz ale od pewnego czasu coś we mnie pękło...-zrobił smutną minę podciągając nogi pod brodę i obejmując je ręką po czym spuścił wzrok.
Nie wiedziałam co mu jest, ale był tak bardzo przygnębiony. Łza spłynęła po jego lekko zaczerwienionym policzku. Przybliżyłam się do niego i przytuliłam najczulej jak mogłam. wydawał się taki bezbronny.
-Niallerku. Proszę cię. Nie płacz bo ja też zacznę. Wiesz, że możesz mi wszystko powiedzieć.
Kochany blondas odlepił się o de mnie. Ja wróciłam na swoje poprzednie miejsce.
-Chodzi o to, że kiedyś kochałem Katie. Co ja mówię... byłem zauroczony. Po prostu lubiłem takiego typu dziewczyny. Ale zrozumiałem, że one nie są dla mnie. Po prostu jestem zbyt wrażliwy na takie puste lalki. Nie wiem jak mam ci to powiedzieć Viki. Naprawdę nie wiem.
-Niall. Nic nie zmieni naszej przyjaźni.
-Chodzi o to, że podobasz mi się Viki.-powiedział spuszczając wzrok.
-Co? Nie. Niall to nie może być prawda. Ty chyba nie mówisz poważnie? Proszę cię wyjaśnij mi to.-mówiłam z nieukrywaną złością . A może raczej zmartwieniem.
-Niestety Viki. To prawda. Po prostu wiem, że potrzebuje takiej dziewczyny. Takiej ciepłej i przyjacielskiej. Która o mnie zadba a nie tylko będzie latała po galeriach. Harry nie do końca jest dla ciebie. A ty nie jesteś dla niego. Harry cię zrani . Uwierz. Wiem, że nie przestaniesz go kochać . I ja to rozumiem. Ale pamiętaj., Ja jestem twoim przyjacielem i zawsze będę.
-Jejku. Niall. Nie wiem co powiedzieć...Zrozum. Ja go kocham i nie mam podstaw aby nagle przestać. Będę pamiętała i doceniam, że powiedziałeś mi to w prost.
Uścisnęłam przyjaciela i dałam mu malego buziaka w policzek.
Dochodziła 8:30. Poszliśmy budzić śpiochów.
------------------------------------------------
I jak?<3 
Spodziewaliście się takiego zwrotu akcji?
Mam nadzieję, ze się podoba. 
I proszę o komentarze <3:* xD
Pozdrawiam : Liriwiki.
A tu macie strój Viki:

piątek, 13 lipca 2012

Rozdział 22

Rozbawieni poszliśmy do kuchni. Ja z Niallem przygotowywaliśmy sałatki i reszte jedzenia, a chłopcy ustawiali krzesła na dachu. Kinga i Olii zajęły się wystrojem typu świeczki i inne tworzące klimat rzeczy.
-Ślicznie wyglądasz.-powiedział Niall z jednym ze swoich uśmiechów.
-Dziękuję.- odparłam oblewając się rumieńcem.
Co oni mają z tym wyglądem. Jak nie Lou to blondas. Jak nie blondas to Harry. O co im chodzi?

***Z punktu widzenia Nialla ***

Chyba troche ją zaskoczyłem. Wiem, że to dziewczyna mojego przyjaciela ale wyglądała pięknie. Ta jej sukienka i długie nogi. Katie nie dorastała jej do pięt.

*** Z punktu widzenia Viki ***
Wyszliśmy na dach. Chłopcy wskoczyli do basenu a my robiłyśmy drinki. Po pierwszej kolejce weszłyśmy do wody. Harry i Liam nosili nas na rękach xD Jednak Olii nie chciała dopuścić do siebie Zayna. Nie wiem co jej jest. Ale od kiedy tu przyjechała zrobiła się niemiła. Przestali się razem dobrze bawić i nie spędzała z nim dużo czasu. dlatego prawie od razu wyszła z basenu pod pretekstem zmęczenia. 
Po 20 min. zabawy wyszłam z basenu aby przygotować pokoje wszystkim imprezowiczą. Następnie wróciłam na dach i położyłam się na leżaku. Wyciągnęłam I-Phona i weszłam na twittera. Zobaczyłam ciekawy wpis.
-Harry pozwól na chwile.-krzyknęłam.
-Uuu...szykuje się awantura.-powiedział Zayn.
-Co to ma być?-zapytałam.
-Ale co?- odparł robiąc niewinną mine.
-To!-powiedziałam wskazując na posta.

~ Tak ślicznie wyglądasz jak śpisz. @Viki_Real.(moje zdjęcie)

-No bo  tak słodko wyglądasz, że nie mogłem tego nie wrzucić. Jesteś zła?
-Oczywiście, że nie głuptasie.-powiedziałam i dałam mu soczystego buziaka w policzek.
-To chyba nasza para się na siebie nie gniewa?-zapytał Liam przytulając Kingę.
Harry pocałował mnie prosto w usta i wskoczył do basenu.
Impreza była udana. Nikt nie pił dużo.
Około 2:00 poszliśmy spać.
----------------------------------
Przepraszam, że tak długo ale nie miałam możliwości dodania rozdziału. Byłam na wsi.
Kolejny rozdział za tydzień bo jadę do domków do Sielpi = zero internetu.
Piszcie co sądzicie. 
Wasza Liriwiki.
Pozdrawiam xD

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Rozdział 21

Chłopcy wymyślili sobie nocną imprezę nad basenem. I nie było mowy o sprzeciwach.
-Ale jutro mamy ostatnie sceny do teledysku.-mówiłam z Kingą.
-Słońce, mamy tak dobrych makijażystów, że o to bym się nie martwił.- mówił Zayn.
-To prawda. Kiedy ostatnio byłem z Harrym i Zaynem w klubie dwa dni pod rząd a potem mieliśmy wywiad to nikt się nawet nie zaczął domyślać.-kontynuował Liam.
-I ty też tatuśku przeciwko mnie-jęczałam.
-Tak jakby.-powiedział z uśmiechem.
-No dobra. Ale następnym razem nie będzie wam tak łatwo.-zgodziłam się.
Dobra niech im będzie.
Daddy Directioner poszedł z Niallem po jedzenie do TESCO. Harry i Zayn poszli po alkohol. A ja z dziewczynami poszłyśmy do pokoi się przygotowywać.Ubrałam bikini a na wierzch zwiewną, białą sukienkę od Averly London. Spięłam włosy w wysokiego koka i poszłam do salonu.
Na sofie siedział Lou. Był zmartwiony i chyba smutny. Znowu mu coś nie pasowało? Denerwował mnie ale miałam do niego wielką słabość.
-Louis. Co ci jest? Mogę ci jakoś pomóc?
-Nie Viki. Dziękuję. Nic nie możesz zrobić. I tak to bez sensu.
-Lou. Co jest bez sensu? Powiedz. Jesteś moim przyjacielem.
-No właśnie.Przyjacielem- mruknął ledwie słyszalnie.-Mogę cię o coś zapytać ?
-Jasne Loui. Wal śmiało.
-Chodzi o to, że ... tylko się nie wściekaj. Czy ty i Harry pogodziliście się już i nadal go kochasz?
-Tak Louis. Oczywiście. Ale nie rozumiem co to ma do nas.
-Koniec rozmowy psiapsióły. Głodny jestem !!!-wykrzyczał blondas wbiegając do kuchni.
-Co to za plotki beze mnie?-zapytał Harry. a zresztą nie ważne. Mówiłem ci już, że ładnie wyglądasz w tej sukience? Jeśli nie to mówię.-powiedział podchodząc i składając całusa na moim czole.
-Dziękuję.- odparłam patrząc się na Lou.
-Ale jeszcze lepiej wyglądałabyś bez niej.- wyszeptał do ucha uśmiechając się zawadiacko i powoli odchodząc.
W ostatnim momencie lekko kopnęłam go w plecy.
-A to za co?-zapytał udając niewiniątko.
-Ty wiesz za co.- odparłam wybuchając śmiechem.
-No to zaczynamy imprezę ! -krzyknął Zayn trzymając w ręce wino i szampana.

Do salonu weszła Kinga i Olii. Miały na sobie podobne sukienki do mnie. Nawet tej samej projektantki tylko w innych kolorach. No tak, chyba nawet kupowałyśmy je razem.
Po jakiś 40 minutach zaszczyciła nas swoją obecnością Katie.Nie ma to jak ubrać się w czerwoną dopasowaną sukienkę i czarne szpilki na imprezę nad basenem. I ten jej wielki makijaż. Była zdruzgotana bo żaden z chłopaków nie zwracał na nią uwagi. Zaczęła stukać obcasami po kafelkach na zewnątrz przy basenie. Nasi chłopcy zostawili tam trochę wody. Było ślisko a co dopiero na 12 cm. szpilkach.Dlatego po kilku sekundach Katie i jej sexi kiecka znalazły się razem w wodzie. Wszyscy oprócz niej wybuchnęliśmy śmiechem. a ona z rozmoczonym tuszem i czerwoną szminką zaczęła krzycząc wychodzić z basenu. Rzuciła mi mordercze spojrzenie i wyszła trzaskając zasównymi drzwiami na co Lou wybuchł jeszcze bardziej głośnym i histerycznym śmiechem.
- Gdyby kuzka nie skakała to by nóżki nie złamała.- zacytował Nialler.
- Gdyby Katie się nie stroiła to by teraz sucha była.- wyrecytował Harry obejmując mnie i całując w policzek.
Katie chyba do rana już nie wyjdzie z pokoju hotelowego.
--------------------------------
I jest kolejny.
Przepraszam, że tak długo ale miałam chwilowe zwątpienie.
Piszcie co sądzicie.
Kocham Was<3
Komentujcie :*
Pozdrawiam: Wasza Liriwiki.
Strój Kingi:
 10
Viki:
2
I Olii:
8

niedziela, 17 czerwca 2012

Rozdział 20

Na lotnisku w San Francisko czekało dużo fanów. Wyszliśmy bocznym wejściem ponieważ chłopcy nie mieli ochoty na spędzenie całego dnia z rozkrzyczanymi dziewczynami. wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do nowego miejsca zamieszkania. Tym razem był to 5-cio gwiazdkowy hotel. Nie musieliśmy martwić się o fanki. Hotel był bardzo drogi i nie sądzę, żeby którą kolwiek było na niego stać.
Hotel był przepiękny. Podeszliśmy do recepcji aby wziąć klucz od pokoju. Wszystko załatwiał Harry. Musieliśmy wyjechać windą na ostatnie piętro i jeszcze jedno pokonać pieszą. Wsiedliśmy do windy. Tylko dlaczego winda nie dojeżdżała do naszego pokoju?
Drzwi otworzyły się. Harry siłą wziął moje walizkę i wyniósł ją na odpowiednie piętro. Otworzył drzwi i wszystko zrozumiałam. Mieliśmy pokój na dachu !Było wspaniale.
Na środku wielki salon z kuchnią, do którego wpadały drzwi 9 pokoi.
Dziewięciu? O co chodzi? Jest nas tylko osiem osób.
-Zayn i kochanie, otwórzcie drzwi po prawej. Jest to niespodzianka dla wszystkich ale głownie dla was.-powiedział Harry wskazując jedno z wejść.
I jeszcze miał czelność nazywać mnie swoim kochaniem?
Zayn otworzył drzwi i przepuścił mnie w nich. Wszyscy za mną weszli do środka. Pokój był piękny. Same okna, wielkie łóżko i piękne inne białe meble. Ale to gdzie ta niespodzianka?
Nagle zza szafy wyszła niziutka blond postać. To była Olii! Zayn wyprzedził mnie jednym skokiem i już trzymał w objęciach dziewczynę.
Popatrzyłam się w stronę Harrego, który uśmiechał się do mnie cwaniacko. Rzuciłam mu się na szyję.
-Czyli już wiesz z kim rozmawiałem?- zapytał.
-Tak cię przepraszam skarbie. Byłam zazdrosna. Myślałam, że kogoś masz a ja jestem zabawką.-powiedziałam wtulając się w niego.
-Nic się nie stało. Pewnie zareagował bym tak samo. Mogłem od razu ci powiedzieć. Po za tym jak mógłbym kogoś mieć? Ja kocham tylko ciebie kochanie.
Przycisnął mnie do siebie a ja skrzyżowałam dłonie na jego plecach. Pocałował mnie w usta.
-Bardzo mi tego brakowało.- wyszeptał mi do ucha i znów zaczął mnie całować.
Poczułam jego język na mojej wardze i zębach. Całował mnie bardzo długo. Aż zabrakło mi oddechu. Chciałam zaczerpnąć powietrza ale bałam się, że ta chwila już nigdy się nie powtórzy.
-Może by się ktoś ze mną przywitał a nie tylko się całował.- krzyknęła mi Olii do ucha.
Podskoczyłam do góry, odessałam się od Harrego i cały czas trzymając go za rękę przytuliłam przyjaciółkę.

Wszyscy zajęliśmy swoje pokoje. Weszłam do salonu. Nikogo tam nie było. Dopiero teraz zobaczyłam, że z salonu wychodzą jeszcze jedne drzwi. Postanowiłam zobaczyć co się za  nimi kryje. Gdy je otworzyłam, trochę się zdziwiłam. Znajdowało się tam wyjście na dach a na samym środku wielki basen, w którym  już siedziało 5 chłopaków.
-Chodźcie dziewczyny do nas!- wołał Niall.
-Zaraz. Dopiero się rozpakowałyśmy.
Poszłam do kuchni, zrobiłam trzy drinki i zawołałam dziewczyny. Katie nie pije moich drinków tylko czystą wódkę. usiadłyśmy na leżakach przy basenie. Harry cały czas chciał żebyśmy wskoczyły do wody. Jakoś nie miałyśmy na  to ochoty. Ale nasi chłopcy już coś kombinowali. Wyszli z basenu i pod pretekstem tego, ze się za nami stęsknili zaczęli nas przytulać. Gdy byłyśmy już nie wiele suchsze od nich zdjęłyśmy szorty i koszulki a następnie w samej bieliźnie weszłyśmy do wody. Harry wziął mnie na barana, Zayn wziął Olii a Liam Kingę. Chodzili tak z nami po całym basenie.
Katie była obrażona, że Lou oblał jej nową kiecke i poszła do pokoju. Jak zawsze.
--------------------------------
I jak się podoba?
Przepraszam, że tak długo ale musiałam popoprawiać oceny z wszystkich  przedmiotów. Ale teraz już mam luzik :D
Teraz postaram się poprawić.
Mam nadzieję, że pod tym postem pojawi się więcej niż 3 komentarze.
A więc komentujcie kochani.
Pozdrawiam: Liriwiki <3:* XxX
Strój Kingi (po lewej) i Viki (po prawej) nad basenem

środa, 13 czerwca 2012

Rozdział 19

Dotarliśmy na lotnisko. Odprawa minęła szybko. Nikt nie był wesoły tak jak zawsze. Chyba wszystkim udzielił się zły nastrój mój i Harrego. A ja? Ja tylko z zazdrością patrzyłam na całujących się Liama i Kingę. Zaczęliśmy wchodzić do prywatnego samolotu. Usiadłam między Niallem a Lou. Liam siedział z Kingą i Katie, a Harry z Zaynem. Trzymałam kurczowo dłoń Louisa, który próbował mnie pocieszyć. Zrobiło mi się zimno. Drgnęłam i poczułam zimny metal na szyi.No tak... wszechobecna literka "H". Czy ona w ogóle należy jeszcze do mnie?  Zaczęłam delikatnie odpinać łańcuszek. Louis chwycił moją zimną rękę.
-Nie podejmuj pochopnych decyzji bo możesz później żałować.
Posłuchałam go. Nagle moje kieszeń zawibrowała. To znowu on !?! Nie mam ochoty odbierać tych jego kiczowatych wiadomości. Byłam zmęczona przez to, że nie spałam pół nocy. Postanowiłam się przespać.

***____***
Gdy się obudziłam jeszcze lecieliśmy, a wszyscy w okół spali. Dostałam sms'a. Byłam tak zaspana, że nie skojarzyłam faktów i odebrałam wiadomość.

~ Tak słodko wyglądasz kiedy śpisz. Przepraszam. Musiałem. Przyjdź do kabiny obok. Będę czekał.-XxX<3- Harry.

Mimowolnie uśmiechnęłam się czytając pierwszą część. Delikatnie wstałam aby nie obudzić swoich towarzyszy. Prześlizgnąłam się do bocznej kabiny. Już tam był. Wspaniały jak zawsze.
-Ja muszę ci coś wyjaśnić kochanie.-zaczął.-Bo wiesz. Nie sądziłem, że usłyszysz tą rozmowę przez telefon. Chodzi o to, że to miała być niespodzianka. Głównie dla ciebie i Zayna ale inni też nic nie wiedzą. Chodzi o to, że ja wtedy rozmawiałem z...
-Prosimy przygotować się do lądowania. Możliwe będą turbulencje. Proszę jak najszybciej wrócić na miejsca i zapiąć pasy.-usłyszeliśmy głos z głośników.
-Przepraszam Harry, ale Louis i Niall jeszcze śpią a ja nie chcę, żeby coś im się stało w trakcie lądowania. Idę ich pozapinać.
Rzucił mi smutne spojżenie. A ja jak zwykle w najmniej dobrym momencie wyszłam z pomieszczenia i wróciłam na swoje dawne miejsce. Zapięłam pasy sobie i siedzącym obok chłopakom. Odwróciłam się za siebie aby sprawdzić czy Harry bezpiecznie siedzi na miejscu. Oparłam głowę o fotel i odetchnęłam z ulgą. No to lądujemy w San Francisko. Tylko po jakiego diabła ja się za nim oglądałam? Przecież jestem zła i zawiedziona. Ugh... czy on musi być taki idealny, czarujący i szczery? ZWARIUJE !
--------------------
I jest 19. Komentarze mnie strasznie zmotywowały. Dziękuję.
Komentujcie dalej <3
Pozdrawiam: Wasza Liriwiki  :D

sobota, 9 czerwca 2012

Rozdział 18




O 10 przyjechały po nas dwie taksówki aby zabrać nas na lotnisko. Harry wziął mnie za rękę, poprowadził mnie w ustronne miejsce i mówił patrząc prosto w oczy.
-Viki, kochanie. Nie wiem co ci jest. Mam nadzieję, że jak dowiesz się o co chodzi to przestaniesz być taka oziębła. Brakuje mi ciebie. Naszych pocałunków i wspólnie spędzonych chwil. Czy będzie ci przeszkadzało jeśli pojadę tą samą taksówką co ty?-zapytał.
Wzruszyłam ramionami w obojętnym geście, puściłam delikatne dłonie Harrego i podążyłam do samochodu. Wiedziałam, że nie mogę inaczej. Nawet jeśli zdawałam sobie sprawę z tego, że robię mu ogromną przykrość. Pomogłam Zaynowi zapakować bagaże. Pierwszy do taksówki wsiadł Harry. Koło niego Niall, następnie ja i na końcu Louis. Zayn, Liam i dziewczyny wsiadły do drugiego auta.Odjechaliśmy.
Po 10 minutach spędzonych na nudzeniu się moja kieszeń zawibrowała. Wiadomość od ,,Harry<3X". No jak dziecko. Siedzi koło mnie i wysyła sms'y.

~ Kiedy wysiądziemy z taksówki... będę mógł Cię przytulić? Brakuje mi tego X <3 .

Tsaa... super. Schowałam telefon do kieszeni robiąc zażenowaną minę. Harry znowu majstrował coś przy swoim telefonie. Wibracja. Znowu? Znudzona wyciągnęłam mojego I-Phona. Kolejna wiadomość od niego.

~ Proszę  Cię, nie ignoruj mnie. Ranisz! Nawet nie wiem o co chodzi. :<.

Co??? I jeszcze nie wie o co chodzi? Nie wytrzymałam. Chwyciłam mocniej mój telefon i zaczęłam wciskać go tak bardzo, że sama się dziwiłam, że jeszcze działa.

~ Nie ignoruje Cię. Po prostu nie chcę i nie mam ochoty z Tobą rozmawiać.-.-'.

...Wyślij... I poszło.Harry spojrzał na telefon i mina mu zrzedła. Smutny schował telefon do kieszeni, zwinął się w kłębek i przez resztę drogi nawet się na mnie nie popatrzył. I dobrze. Nie obchodzi mnie to. Tak wcale mnie to nie obchodzi. A przeżywam jak jakąś katastrofe.
-------------------------------
Przepraszam, że taki krótki ale komentarze mnie ucieszyły i postanowiłam na szybko coś naskrobać. Widzę, że zmiana ustawień dużo dała bo od razu pojawiły się komentarze od ANONIMÓW.
Dziękuję Wam za wsparcie.
Pozdrawiam i liczę na więcej komentarzy.Wasza Liriwiki.
Macie tu kilka animacji na poprawę humorku <3 XxX 
 

http://26.media.tumblr.com/tumblr_lsg76cB3OR1qbpwzeo1_500.gif
imageimage